Uśmiechnął się słabo i nieznacznie kiwnął głową.

Jednego był pewien, nikczemnik, który ją uwiódł, zrobiłby lepiej, trzymając się z dala
Brunet uniósł brwi, spoglądając zdziwiony na blondyna.
- Witam, lordzie Alecu. Witam, panno...
Widoczne na nim kobiety, niezwykle wdzięczne w swych wieczorowych sukniach, wirowały w objęciach eleganckich mężczyzn. Lustra odbijały sylwetki tancerzy i refleksy ciepłego światła świec z olbrzymiego żyrandola wiszącego nad ich głowami.
w kapeluszach z ogromnymi rondami. Niczym potężne podpory podtrzymywały damy z
- Ale ja cię tu zaprosiłam na wakacje.
- No, kuzyneczko, wyrównamy nasze rachunki. Chwycił ją za włosy i odchylił jej
- Chodź tu do mnie. - Przyciągnął ją do siebie i objął. - Wszystko będzie dobrze.
- Kiedy miałem dziewięć czy dziesięć lat, siadywałem nieraz przy niej, podczas gdy
- Pospiesz się. Przygotuję mały poczęstunek. Była zbyt zaintrygowana, by odmówić.
Czy powinna mu wierzyć?
- I spalić te okropne łachy, które ma na sobie. - Drax zmarszczył swój długi nos.
czuje się nieswojo. Rezydencja książąt Hawkscliffe mogła onieśmielić wchodzącego.
kurtki krew i jeszcze bardziej naruszając rany.

- Gdzie tak długo byłeś? Bal dawno się skończył. Alec spojrzał na zegar. Do licha! Już

- Hej! Co ty tam robisz?!
Jeśli nie zdołam zwrócić ci domu, to przynajmniej raz na zawsze uwolnię cię od zagrożenia.
zatrzymali się w wiosce, gdzie cała ludność wiwatowała na cześć nowego właściciela dworu,

ciekawości, choć nie chciała tego okazać.

- Bo… - nie potrafił tego z siebie wydusić. – Po wczoraj… - spojrzał na niego,
W stajniach jej ojca hodowano jedne z najlepszych wierzchowców na całych Wyspach Brytyjskich, jednak żaden z nich nie mógł się równać z karym ogierem Edwarda. Wspaniałe zwierzę musiało być piekielnie szybkie i narowiste. Tego zaś ranka było wyraźnie nie w humorze.
Alecowi dostała się para siódemek, w którą wpatrywał się intensywnie.

Najwidoczniej zależało mu na niej mniej, niż sądziła, bo inaczej dawno by się z nią pogodził.

Bella postanowiła nie jechać z Edwardem do Hawru. Najpierw wmówiła samej sobie, że zyska więcej, zostając w pałacu i uzupełniając niezbędne informacje. Potem sięgnęła po mało oryginalną, lecz często skuteczną wymówkę, jaką był ból głowy. Niestety, jej sprytny plan się nie powiódł. Rano dyplomatycznie odczekała, aż po skończonym śniadaniu Jasper opuścił słoneczną jadalnię, i dopiero wtedy poskarżyła się na złe samopoczucie. I to był błąd.
zaciskają. Stęknął, oznajmiając spełnienie. Wysunął się z Krystiana, zdjął
Chłopak westchnął ciężko, spoglądając na swoje odbicie w lustrze. Czarne, obcisłe